532 800 058 dor-diet@wp.pl

Alergia na mleko i nietolerancja glutenu – kiedy wprowadzać do diety dziecka potencjalne alergeny?

 

Alergia, nietolerancja, słowa brzmiące dość szorstko i groźnie. Problem dotyczący coraz szerszej grupy dzieci, a nie jedynie obcobrzmiące slogany. Niestety.

Alergia na mleko i nietolerancja glutenu to dwa najpopularniejsze tematy pojawiajace się we współczesnej literaturze medycznej i poradnikowej, odnoszącej się do żywienia małych dzieci. Mówi się o tym głośno, temat dzieli poglądowo nie tylko specjalistów, ale i Was, mamy. Mimo to żadne spory, ani zagorzałe dyskusje nie sprawią, że problem sam rozpłynie się w powietrzu, negowanie i umniejszanie jego znaczenia również nie mają takiej mocy sprawczej. Moja propozycja zatem brzmi tak droga Mamo – przeczytaj, poznaj wroga, przemyśl i bądź świadoma.

Gluten. W poprzednim artykule wspomniałam o zasadach wprowadzania glutenu do diety naszych maluszków. Odpowiednia pora jest dość ściśle określona i zaleca się jej przestrzeganie. Dlaczego?

Gluten jest mieszaniną białek roślinnych występującą w zbożach – przenicy, życie, jęczmieniu i owsie ( w mniejszych ilościach – sprawa nadal sporna ). Oznacza to, że w codziennej diecie przeciętnej osoby jest substancją dość rozpowszechnioną. Występuje w pieczywie, makaronach, mące, ciastach, kaszach i wielu innych ogólnodostępnych produktach. Schemat wprowadzenia glutenu do diety niemowlęcia zmieniał się w przeciagu wielu lat. W latach ’70 XX wieku naukowcy skłaniali się do rozpoczęcia ekspozycji na gluten po 10 miesiącu życia i to przekonanie utrzymywało sie przez bardzo długi okres. Obecnie po przeprowadzeniu bardzo wnikliwych badań, latach obserwacji i wyciągania wniosków uznano, że wcześniejsze wprowadzenie glutenu, w określonym czasie i dawce, zmniejsza ryzyko wystapienia choroby trzewnej – celiaki, która jest poważną i nieuleczalną chorobą przewodu pokarmowego. Mechanizm choroby polega na nieprawidłowej odpowiedzi immunologicznej na obecność glutenu, dochodzi do wytwarzania przeciwciał, które stymulują reakcje zapalne,uszkadzające kosmki jelitowe. Skutkiem jest wystąpienie problemów z trawieniem i wchłanianiem pokarmów. Jednak na tym nie koniec, niekontrolowany rozwój choroby prowadzi również do uszkodzenia ważnych organów wewnętrznych, a także układu nerwowego. Dość poważne, żeby jednak mimo wszystko nie zbagatelizować potencjalnego żagrożenia? Dla mnie jako mamy – zdecydowanie tak. Być może ktoś po przeczytaniu tego artukułu zarzuci mi, że przecież celiakia dotyczy jedynie osób predysponowanych genetycznie, co stanowi zaledwie 1% maluszków. Zgadzam sie z tym, że tak jest, ale drogie Mamy – podstawowe pytanie brzmi – kto z nas wie, że jest lub nie w grupie ryzyka? Czy u noworodków w szpitalu przeprowadza się badania jak w przypadku mukowiscydozy czy fenyloketonurii? Czy mamy na pierwszej wizycie u lekarza rodzinnego proszą o skierowanie na takie badania i je wykonują? Czy mamy 100% pewność, że w naszej rodzinie nie pojawiła się ta choroba tylko dlatego, że nikt o tym nie wspominał? Czy objawy nietolerancji na gluten zawsze pojawiają się we wczesnym dzieciństwie – zatem skoro sami ich nie mamy, nasze dzieci również będą zdrowe? Odpowiedź na te wszystkie pytania jest jednoznaczna -NIE. Zatem czy warto zwrócić szczególną uwagę na wprowadzanie glutenu do diety najważniejszych dla nas istot na świecie? Na to pytanie niech każda Mama odpowie sobie sama. Dla nas mam to jedynie dostosowanie się do kiku, prostych zaleceń i obserwacji, dla naszych dzieci – to jakość ich całego, przyszłego życia.

Chciałabym jeszcze zaznaczyć po krótce, że nie każdy problem związany ze złym przyswajaniem glutenu od razu oznacza rozwój celiaki. Isnieje bowiem jeszcze takie zjawisko jak alergia na gluten,która pojawia sie u dziecka karmionego tylko i wyłącznie piersią ( jesli mama stosuje dietę zawierającą gluten ) lub u starszego maluszka z rozszerzoną dietą o produkty zbożowe. Wówczas najlepszą metodą leczenia jest eliminacja z diety substancji uczulającej, a po roku lub półtora, alergia znika samoistnie. Większości z Was nasuwa się teraz z pewnoscia pytanie – jak odróżnić w takim razie alergię od znacznie niebezpieczniejszej nietolerancji na gluten? Odpowiedź nie jest prosta. Kluczem jest obserwacja. O ile w przypadku alergii mozemy mieć do czynienia z bólem brzuszka, biegunką, o tyle w przypadku celiaki z mniej znaczących objawów choroba przesuwa się w kierunku złego przybierania na wadze, zatrzymaniu wzrostu, osłabienie siły mięśniowej i wiele innych bardzo ciężkich powikłań.

Mleko krowie. W drugim roku życia. Mleko to kolejny przykład „wszędobylskiego” produktu, powszechnego w diecie każdego, zdrowego człowieka. Nie bez powodu zresztą, mleko jest źródłem wapnia, witamin z grupy B, witamin rozpuszczalnych w tłuszczach oraz cennego, pełnowartościowego białka. Żeby sprawa nie wydawała się zbyt prosta, w przypadku tego konkretnego produktu również możemy mieć do czynienia z alergią na mleko ( uczulenie na białka mleka krowiego – związane z nieprawidłową odpowiedzią układu immunologicznego ) lub nietolerancją czyli zaburzeniem trawienia ( dotyczy laktozy – cukru mlekowego – w związku z niedoborem enzymu trawiącego laktozę – laktazy ). Zajmijmy się zatem w pierwszej kolejności nietolerancją laktozy. Jeśli u maluszka pojawią się takie objawy jak: bóle brzucha, płynne, często pieniste stolce, uporczywe wzdęcia, to prawdopodobnie mamy do czynienia właśnie z nietolerancją laktozy. Wyróżniamy dwa typy takiej nietolerancji:

a) pierwotna – wrodzona nietolerancja laktozy, wymagająca specjalistycznego leczenia dietetycznego od narodzin.

b) wtórna – występująca wtórnie do innych nietolerancji lub alergii lub schorzeń prowadzących do uszkodzenia ścian jelit ( w tym również celiakia ), wystąpienia procesów zapalnych – laktaza produkowana jest na fałdkach jelita grubego – w wyniku ich uszkodzenia dochodzi do niedoboru tego ważnego enzymu.

W zależności od tego z jakim typem mamy do czynienia, różne bedzie postępowanie, jednakże nigdy nie powinno być ono podejmowane na własną rękę, tylko zawsze konsultowane ze specjalistą – lekarzem, dietetykiem.

Alergia na białka mleka krowiego wbrew pozorom dotyczą nie tylko przewodu pokarmowego. Bardzo często pierwszym objawem jest atopowe zapalenie skóry, pokrzywka, swędzenie. Mogą się równeż ukrywać pod postacią nawracajacych przeziębień, kaszlu, kataru czy stanów zapalnych gardła – i ten zestaw dostałam u swojej córeczki. Postępowanie polega na eliminacji z diety białka mleka krowiego i zastepowanie go innymi dostepnymi substytutami. Pamiętajmy, że mleko nie jest jedynym żródłem wapnia i białka – równie wartościowe pod tym wzgędem są jaja, mięso. Kaszki u swojego maluszka zastąpiłam środkami specjalnego przeznaczenia do żywienia dzieci z alergią, których jest naprawdę dużo na rynku. W naszym przypadku mleko sojowe i kozie również okazało sie alergizujące i bardzo często tak się zdarza, choć nie jest to regułą. Zatem Mamy próbujcie i obserwujcie swoje dzieci. Szukajcie pomysłów na wartościowe i pyszne dania dla maluszków i niech pociesza Was fakt, że tak zwana „skaza białkowa” w większości przypadków znika samoistnie.

Powrócę jeszcze na chwilę do nowego schematu rozrzerzania diety u niemowląt. W internecie aż kipi od list produktów szczególnie uczulających małe dzieci. Rzeczywiście istnieje grupa produktów, które wykazują większą skłonność do wywoływania reakcji alergicznych niż inne. Obecne wytyczne jednoznacznie określają, że nie ma podstaw do tego, aby opóźniać wprowadzanie tych produktów do diety maluszków. W czasie pierwszego roku życia dziecka mamy do czynienia z tzw. oknem tolerancji – kiedy rozwijajacy się układ odpornościowy naszych dzieci „uczy sie” tolerować różne nowości. Profilaktyczna eliminacja „potencjalnych alergenów” nie stanowi żadnej formy zabezpieczenia dziecka przed rozwojem alergii.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress